Obserwatorzy

niedziela, 26 sierpnia 2012

Scenariusz 27


No i ostatni na dziś..

E: < Wchodzi > He… Wow ! Inwazja UFO ?
A: Nie Eddie, to maseczka lawendowa .
 E: Ah… Nino, możemy porozmawiać ?
N: Emm… Jasne, tylko to z siebie zmyję < Śmiech >
E: Ok .
< Po 5 minutach >
N: < Wychodzi z łazienki >
A: To ja się zmywam…. < Wyszła >
N: O czym chciałeś porozmawiać Eddie ?
E: Jak byliśmy w.. Kinie ! W kinie… to słyszałem jakiś głos…
N: Głos ? Jaki ?
E: Nie wiem…. Mówił tylko, że musimy się pospieszyć…. Pewnie chodzi o te amulety…
N: Tak, pewnie tak . A teraz mów co ukrywacie ? < Zła >
E: My ? Eee… Nic…
N: Eddie !
E: Och, no dobra… Bo… Jak wy byłyście na zakupach to…. Ehh… My poszliśmy do klubu… Chcieliśmy trochę potańczyć… No i później….  Chcieliśmy już iść gdy nagle zobaczyliśmy, że Fabian…. Tańczy z jakąś dziewczyną… A potem…. Potem zaczął ją całować i… Nie wiem co dalej, bo wyszedłem… Po jakimś czasie, chłopaki razem z Fabianem mnie dogonili…. I przyszliśmy tutaj… Gdyby nie on, bylibyśmy wcześniej… Ja… Ja nie mogłem nic zrobić… Ale… Ale on znowu cię zdradził… ? Jak to było przedtem ? Uhm… Sorki, że się wtrącam…. Po prostu chcę ci pomóc… W końcu jestem twoim obrońcą… I od teraz mogę być też pocieszycielem < Uśmiech >
N: C-c-co ? Nie… Znowu… Ja… Ja nie wierzę…. < Łzy spływają jej po policzkach >
E: Nino… Spokojnie… Nie płacz… Wiem jak to jest…. Może pójdziemy na spacer i wszystko mi opowiesz… ? < Uśmiech >
N: D-dobrze < Próbuje się uśmiechnąć >
< Eddie obejmuje Ninę ramieniem i wychodzą z pokoju . Po chwili wpadają na Amber >
A: Hej Ni… Nino co się stało ?! To twoja wina Eddie ?!
E: Nie, Amber . Wyluzuj . To nie ja . To wina… Ehh… Później ci opowiem . Narka ! < Wychodzi z Niną z domu >
W: < Podchodzą do Amber >
P: Amber, czemu tak krzyczałaś ?
A: Bo… Ehh… Siedziałam z Niną w pokoju i przyszedł Eddie . Chciał z nią pogadać, no więc poszłam do Alfiego… Gdy wchodziłam z powrotem na górę, zobaczyłam Eddiego wychodzącego z zapłakaną Niną, z naszego pokoju… Zaczęłam krzyczeć, że to jego wina… Ale on powiedział, że to nie jego wina, i że opowie mi wszystko później…
F: O nie…
A: Chwila, chodźcie do pokoju to pogadamy .
W: < Wchodzą do pokoju Niny i Amber >
P: A gdzie jest Eddie i Nina ?
A: Wychodzili na dwór, więc pewnie na spacerze .
P: Ugh !
Je: Trixy zazdrosna ?
P: Nie… Ehh .
Mi: No dawaj Fabian . Opowiadaj swoje przeżycia ! < Zły >
F: < Opowiada wszystko >
A: Ty gamoniu, pajacu, łamaczu serca Niny, palancie, debilu, kołku, zdradzaczu Niny, idioto, dupku ! Jak mogłeś ?! Znowu ?! Och, jeszcze chwila i nie ręczę za siebie !
P, Al: < Powstrzymują Amber >
F: Wiem, jestem głupi…
A: Głupi to mało powiedziane !
Mi: Amber, wyluzka .
< W tym samym czasie na spacerze Niny i Eddiego >
N: < Płacze i opowiada wszystko Eddiemu >
E: I ja się z nim prawie przyjaźniłem ?! Co za… Ugh ! Muszę być też jego obrońcą ?!
N:  Pff… Para wybranych… No jasne ! < Sarkazm >
E: Tak mi przykro Nino… Wiem co czujesz… Też to kiedyś przechodziłem…
N: Opowiesz mi ?
E: Jasne < Uśmiecha się i opowiada całą historię >
N: Współczuję…
E: Ech, nie masz czego… To było dawno… Już o tym zapomniałem… Ale tobie będzie trudniej zapomnieć, co ?
N: Tak < Po policzku spływa jej łza >
E: Hej, nie płacz Nino < Wyciera jej łzę i bierze za ręce > Będzie dobrze < Uśmiech > Masz jeszcze Amber, Sibu.. coś tam, no i masz mnie . Swojego obrońcę < Uśmiecha się >
N: Tak . Dziękuje Eddie < Uśmiech >
E: Spoko . Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć .
N: Pamiętam…

Yeah ! Mam super pomysł :D
Ale to w następnym scenariuszu, który pojawi się zapewne jutro... ;p
Papa !
xx . 

4 komentarze: